Pięciokrotność średniej krajowej w 2 godziny dziennie

Kilka dni temu, kiedy wieczorem w domu przeglądałem Internet natknąłem się na pewną reklamę. Oczywiście hasło było nad wyraz zachęcające do kliknięcia – „Zarabiaj nawet 19836 zł miesięcznie przez Internet”. Kto by nie chciał tyle zarabiać? Zaciekawiony nie tyle metodą, co bzdurami tam zamieszczonymi kliknąłem w banner reklamowy. Moim oczom ukazała się jakże przejmująca historia pewnego Pana, który stracił pracę przez kryzys gospodarczy.

Po utracie pracy żona zostawiła go z dwójką dzieci. Długo nie mógł się odnaleźć na rynku pracy, aż tu nagle trafił na świetną darmową metodę zarabiania pieniędzy w domu. Poświęcając 1-2 godziny dziennie można zarobić 19000 zł w ciągu miesiąca. Czy to nie brzmi niesamowicie? Któż by tak nie chciał? Jestem przekonany, że jest to marzenie wielu osób. Byłbym nie szczery gdybym powiedział, że i ja bym tak nie chciał. Bardzo chętnie poświęcę dodatkowe 2 godziny dla takich pieniędzy.

Na nieszczęście ta metoda dotyczyła handlu na rynku walutowym. W momencie ogarnęła mnie złość. Dlaczego? Powód jest bardzo prosty. Reklamy, które obiecują sukces na rynku finansowym po zapoznaniu się z jednym poradnikiem, którego przeczytanie zajmuje 15 minut wypaczają obraz rynku i zawodu Tradera. Traktują to zajęcie niepoważnie. Dlaczego nikt nie reklamuje zdobycia zawodu Architekta po przeczytaniu jednej książki? Bo większość osób wie, że poza wiedzą teoretyczną, którą zdobywa się na studiach jest jeszcze praktyka zawodowa, którą również zdobywa się przez wiele lat zanim uzyska się uprawnienia zawodowe. Dlaczego więc zawód Tradera, który jest kojarzony z dużymi dochodami ma być traktowany w inny sposób? Takie reklamy w umyśle młodego adepta sztuki tradingu kreują bardzo zły obraz. Takiej osobie może się wydawać, że trading jest szalenie prosty. Wystarczy kupić na dołku i sprzedać na szczycie posługując się jednym wskaźnikiem. Taka osoba może sobie myśleć – jakie to proste, dlaczego wcześniej tego nie odkryłem.

Niestety rynek jest bezlitosny i szybko weryfikuje umiejętności takiej osoby. W sposób zdecydowany mówi – „sprawdzam”. Co się najczęściej okazuje? To, że kończymy z wyzerowanym rachunkiem, niesmakiem do firmy, dzięki której trafiliśmy na ten rynek i z poczuciem winy – jak mogliśmy dać się nabrać. Najgorsze jest to, że większość osób po takim obrocie spraw nie wraca już na rynek.

Mam dobrą wiadomość dla wszystkich, którzy wątpią w osiągnięcie sukcesu na rynkach finansowych, dla tych co się sparzyli i stracili pierwszy kapitał. Najważniejsze to się nie poddawać po pierwszej porażce. Wielu Traderów zaczynało od straty pierwszego depozytu, a mimo wszystko byli przekonani, że właśnie to chcą robić w swoim życiu. Wiedza, dyscyplina i konsekwencja w działaniu, oraz doświadczenie, które zdobywa się spędzając wiele roboczogodzin przed monitorem to składowe zapewniające sukces na rynkach finansowych. Tutaj nie da się iść na skróty.

Dlatego też proszę, jeśli kiedykolwiek traficie na taką reklamę zastanówcie się czy warto współpracować z kimś, kto proponuje pięciokrotność średniej krajowej za prace 2 godziny dziennie.

Moi drodzy, doskonale wszyscy wiemy, że szybko można stać się bogatym w legalny sposób tylko dziedzicząc fortunę lub wygrywając w totolotka. Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku jest szalenie małe prawdopodobieństwo, że trafi na nas. W pozostałych przypadkach czeka nas ciężka praca. Jestem zwolennikiem podejścia, że wszystko jest możliwe natomiast nie bez wkładu własnej pracy. Większość osób, którzy osiągnęli niezależność finansową, zrobili to poprzez własną, CIĘŻKĄ pracę. Identycznie jest z tradingiem – jesteśmy wstanie osiągnąć niezależność finansową natomiast nie stanie się to w 15 minut po przeczytaniu jednego poradnika czy ebooka. A już tym bardziej wierząc w reklamy, że ktoś bezrobotny znalazł super DARMOWY sposób na zarabianie 19000 miesięcznie.

Artur Sienniak